Małopolski Festiwal Smaku w Krynicy-Zdroju już w niedzielę

Widok na talerz, w którym są zblendowane owoce, na wierzchu ułożone są truskawki, porzeczki, maliny oraz kawałki ciasta. Po prawej stronie widać kawałek obwarzanka.
To w Małopolsce miała miejsce w 1364 roku pierwsza europejska uczta królów. To w Małopolsce  powstały pierwsze polskie książki kucharskie. To Małopolska ma najwięcej spośród polskich województw produktów regionalnych, rodzących się z długiej tradycji i unikatowych miejscem powstania. To w końcu Małopolska słynie z doskonałego łączenia wielkiej tradycji kulinarnej, wielonarodowych wpływów z wysmakowanymi trendami nowoczesnej kuchni. Bo Małopolska to właśnie festiwal smaków. I dlatego odbywa się tu Festiwal Smaku, pokazujący wszystkie skarby podniebienia. Tym razem zapraszamy do Krynicy-Zdroju. Niedziela 21 sierpnia.

Co to jest Festiwal Smaku w Małopolsce?

Złocisty miód w cieście drożdżowym z jeżynami i orzechową kruszonką, śliwki w towarzystwie smażonej dyni i sera dojrzewającego, kremowe jabłka z musztardą i burakiem, oscypki z chrupiącymi grzankami i smażone rydze. Gulasz kartoflany z pieczenią kasztelańską, kasza krakowska z grzybami, szczawiem i ziołami, gołąbki z metra z kaszą, grochem i sosem chrzanowo – pomidorowym, na deser ciasto drożdżowe z makiem, prażonymi jabłkami i żurawiną. Czy to menu wyrafinowanej restauracji z przewodników Michelin? Nie, to wspomnienia ostatniego Festiwalu Smaku w Krynicy-Zdroju, a zapewniamy Was, że tak jest za każdym razem. Święto tradycyjnego jedzenia odbędzie się w tym roku po raz siedemnasty, a każda edycja to cztery, pięć prawdziwych uczt w różnych miejscach Małopolski. Królują na nich produkty regionalne – wędliny i ciasta, sery i przetwory z owoców, miody, wina i nalewki, ciasta i pierogi i wszystko inne, co podniebienia mogą sobie tylko wyobrazić. Potrawom z listy produktów regionalnych towarzyszą śmiałe, ale oparte na tradycji potrawy przygotowane przez koła gospodyń wiejskich i lokalnych wytwórców i producentów.  To prawdziwa uczta smaków, dlatego kolejne spotkania Festiwalu to absolutne hity sezonu turystycznego w Małopolsce. W tym roku Festiwal Smaku odbędzie się w następujących miejscach.

Małopolski Festiwal Smaku, Małopolska 2022:

  • Krynica-Zdrój – 21 sierpnia
  • Czernichów – 4 września

A jak to wszystko się zaczęło?

Przeszłość, czyli z polską duszą i kulinarnym geniuszem

W 1364 roku krakowski mieszczanin Michał Wierzynek wydał ucztę dla gości króla Kazimierza Wielkiego prowadzącego śmiałą politykę europejską. Był wśród nich cesarz Karol IV, królowie Ludwik Węgierski i Piotr Cypryjski oraz liczni książęta. Uczta była tak doskonała, że Kazimierz III nadał Wierzynkowi przywilej stałego wyprawia uczt dla królewskich gości. Nic więc dziwnego, że to w Krakowie powstała na początku wieku XVI pierwsza książka kucharska, zachowało się z niej tylko kilka stron, a że była prawdopodobnie tłumaczeniem, nie wiele powiedzieć nam może o staropolskiej kuchni. Zupełnie inaczej niż „Compendium” Stanisława Czernieckiego, powstałe we wspaniałym magnackim zamku w Nowym Wiśniczu niedaleko Krakowa. Autor dzięki swoim umiejętnościom został w końcu królewskim sekretarzem i posiadaczem ziemskim, a jego książka z trzystoma przepisami, stała się na dla Polaków kuchenną biblią na prawie 200 lat. O sile „Compendium” świadczy fakt, że to według wskazówek jej autora, swoją słynną ucztę wyprawił Sędzia w „Panu Tadeuszu” – narodowym poemacie Polaków wydanym w 1834 roku. Jak piszą specjaliści, to książka z polską duszą i wielkim kulinarnym geniuszem. Znajdujemy w niej 333 przepisy na dania mięsne, rybne, mleczne, jak i sporo dodatków, przydatnych w kuchni. Przyrządzając je nie żałował Czerniecki szafranu, cynamonu, aromatu muszkatołowego. Łamał stare przyzwyczajenia dodając piżmo, rodzynki i ocet do przyrządzanych przez siebie potraw. Czerniecki zaczyna swoją opowieść od rosołu, do dziś podstawy świątecznego obiadu Polaków. W swym dziele kuchmistrz przyrządza rosół na 16 sposobów. Każda z części zawiera też uzupełnienia dotyczące dodatków. Na przykład w rozdziale dotyczącym ryb opisuje kilkanaście marynat oraz przepis na szczupaka, który jest jednocześnie gotowany, smażony i pieczony. Jednak najistotniejszym przekazem chefa Czernieckiego jest rozumienie roli kuchmistrza. To nie tylko ktoś, kto przyrządza potrawy, ale przede wszystkim czyni atmosferę uczty i biesiadowania, a ze spożywania posiłków spektakl. I tak zostało do dziś.

Produkty regionalne i tradycyjne, czyli zadowolić kapryśne zmysły

W Małopolsce w parze z dobrodziejstwami natury, wielką historią i bezcennymi zabytkami, idzie ponadprzeciętne bogactwo regionalnych przysmaków i specjałów, z których aż 230 wpisano na polską listę produktów regionalnych, a 14 figuruje na prestiżowej liście certyfikatów Chroniona Nazwa Pochodzenia lub Chronione Oznaczenie Geograficzne Unii Europejskiej. Są na nich potrawy, które od lat są już rozpoznawalnym znakiem i symbolem danych miast i regionów, jak choćby obwarzanek krakowski. Nie trzeba go przedstawiać nawet za granicą, a dziś, dzięki Muzeum Obwarzanka, mamy możliwość, by zobaczyć jak powstaje, a nawet nauczyć się go wyplatać. Jest też oczywiście oscypek, ser wędzony w dymie według receptur ludów wołoskich, które przywędrowały tu przed wiekami. Oscypek, jeden z najbardziej rozpoznawalny produktów w Polsce i na świecie, wytwarzany jest tylko przez kilkudziesięciu wytwórców – pasterzy na górskich polanach. Wśród rozpoznawalnych marek są także karp zatorski, jabłka łąckie czy kiełbasa lisiecka, wytwarzana w gminach Liszki i Czernichów. Ale są też mniej znane, a warte grzechu, produkty, jak choćby czosnek galicyjski czy kiełbasa piaszczańska z Piasków Wielkich (tajemnicą tej kiełbasy jest napar z kilku ziół, między innymi z szyszkojagody jałowca!). Jest miód spadziowy z Beskidu Niskiego, pachnący żywicą, który powstaje ze spadzi jodłowej i smakuje wyśmienicie. Jest wreszcie „Czar pustyni”, napój alkoholowy z terenu Pustyni Błędowskiej. Od pokoleń wyrabia się go z z suchych ziaren grochu cukrowego, skiełkowanych ziaren żyta ozimego, cukru oraz wody. Chcecie poznać więcej takich produktów, zajrzyjcie na kulinarną Mapę Małopolski i wyruszcie w najsmaczniejszą podróż życia. Możecie skorzystać z utartych szlaków, jak z Małopolskiej Trasy Smakoszy, która wiedzie przez karczmy o najwyższym standardzie i jakości świadczonych usług, w których serwowane są regionalne produkty i potrawy. Jest i Szlak Winny, który wiedzie do najpiękniejszych winnic w Małopolsce (można tam dojechać także rowerem.)

A ci, którzy przyjeżdżają z wielkiego świata nie wiedzą jeszcze, że Małopolska to także odradzająca się kultura winiarska. O winiarskich tradycjach, których serce biło w średniowiecznych klasztorach położonych w Małopolsce, zapomniano na długi czas. Wymarły wraz ze zmianą klimatu, handlową zapaścią, wojnami i zbyt agresywną konkurencją. A szkoda, bo to właśnie tutaj importowano wino już w czasach rzymskich, beczki z tym szlachetnym trunkiem podróżowały traktami kupieckimi, na zboczach królewskiego zamku w Krakowie na Wawelu uprawiano winorośle, a wino z jej owoców trafiało na królewskie stoły. Ale te wielkie tradycje wracają. Małopolskie, odrodzone winnice to miejsca, w których natura łączy się z kulturą, i to nie tylko kulturą picia. A wino smakuje solą ziemi na której rośnie, minerałami i polskim sadem. Ma charakter ściśle związany z regionem. Mocny i wyróżniający je wśród innych. Warto go w ten sposób poznawać, właściwie smakować. A smak ma wyśmienity, z nutami owoców i kwiatów.

Są różne przewodniki. I w różny sposób można też zwiedzać Małopolskę. Najsmaczniejszy to ten wiodący śladem produktów regionalnych. Wpisanych w daną okolicę, przyrządzanych z sercem od pokoleń, gdzie receptury nieraz są największym i najcenniejszym skarbem tutejszych rodzin, przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Nie znajdziecie ich gdzie indziej, są ściśle związane z danym miejscem, sposobem wyrabiania, ukształtowaniem terenu, smakiem gleby, a nawet słońcem, które tak a nie inaczej opiera się na stokach. Za każdym z nich stoją ludzie, którzy z produkcji niemającej nic wspólnego z masowością, uczynili sztukę i sztuką tą chcą się dzielić z innymi. To prawdziwi czarodzieje, którzy wiedzą jak zadowolić najbardziej kapryśne zmysły. W świecie fast foodów, szybkiego jedzenia i bylejakości, właśnie lokalne produkty stają się dobrem i największą atrakcją regionu. Skąd wiemy, że jakiś produkt wyrabiany jest rzeczywiście od wieków i wielu pokoleń, z tych samych zdrowych produktów, które urosły w specyficznych warunkach, decydujących w znacznym stopniu o smaku i właściwościach? Jak je znaleźć? Najłatwiej podczas Festiwalu Smaku.

 

Multimedia